Protest MPK Kielce: Pracownicy walczą o miejsca pracy i umowy
Pracownicy MPK Kielce rozpoczęli akcję protestacyjną, wyrażając niezadowolenie z powodu niewywiązywania się z umów i nieodpowiedniego reagowania władz miasta na ich postulaty. Wieloletnie działania polityczne, zdaniem pracowników, wpłynęły niekorzystnie na funkcjonowanie spółki. W wyniku zaniedbań ze strony miejskich zarządców, załoga zdecydowała się na podjęcie stanowczych kroków, mających na celu ochronę firmy i zabezpieczenie jej przyszłości.
Związek Zawodowy Pracowników Transportu Publicznego w Kielcach, reprezentujący znaczną część zatrudnionych w MPK, jednogłośnie ogłosił rozpoczęcie protestu. W odpowiedzi na brak działań ze strony władz i ZTM, postanowiono o oznaczeniu zakładu i podjęciu działań mających na celu zabezpieczenie miejsc pracy oraz przyszłość przedsiębiorstwa.
Szczegóły protestu i jego motywy
Na bieżąco będą publikowane informacje o przebiegu protestu. Szczegóły dotyczące przyczyn tego działania i starań o zabezpieczenie miejsc pracy można znaleźć w najnowszym wydaniu gazety „Pasażer”, dostępnej online oraz w autobusach miejskich.
Kluczowe postulaty załogi
Pracownicy MPK domagają się przede wszystkim przestrzegania umów z 2007 roku, w tym prowadzenia dialogu i właściwego wykorzystania funduszy unijnych. Podkreślają, że miasto powinno dotrzymywać wcześniejszych ustaleń zawartych w umowach kupna-sprzedaży.
Kolejnym żądaniem jest rekompensata za straty w wysokości 6 milionów złotych, które wynikły z przekazania znacznej liczby wozokilometrów do innej firmy. Według pracowników, decyzje te były podyktowane politycznie, co przyniosło szkody zarówno dla spółki, jak i dla miasta.
Pracownicy wnioskują również o zwrot kosztów związanych z obniżeniem stawki VAT oraz powołanie zespołu do przeprowadzenia audytu finansowego w MPK, KASP i ZTM. Podkreślają, że nie mają nic do ukrycia, a blokowanie audytu przez miasto wpłynęło negatywnie na finanse firmy.
Kwestia budowy nowej bazy
Załoga MPK żąda natychmiastowego wstrzymania planów budowy nowej bazy, przynajmniej do czasu znalezienia bardziej korzystnego rozwiązania. Obecnie nowe autobusy elektryczne, zakupione przez miasto, nie będą mogły być parkowane na terenie zajezdni przez najbliższe sześć lat, co generuje dodatkowe koszty dla miasta i jego mieszkańców.
Protestujący sprzeciwiają się wykorzystywaniu środków publicznych na działania szkodzące spółce, w której miasto posiada udziały. Podkreślają, że MPK jest dobrze zarządzaną firmą, która niestety nie może konkurować z publicznymi funduszami przekazywanymi innym przedsiębiorstwom.
Problemy z zarządzaniem i polityką
Istotnym problemem jest zmiana zasad finansowania w ostatnim przetargu, co ukryło przed podatnikami znaczne koszty. Wypowiedzi władz miasta, lekceważące znaczenie lokalizacji bazy, również budzą kontrowersje, zwłaszcza że to przewoźnik ponosi koszty operacyjne.
Pracownicy domagają się zaprzestania działań dyskredytujących spółkę oraz oskarżeń o nierealizowanie umów. Wzywają do zaprzestania kampanii medialnych opartych na nieprawdziwych informacjach, które mają na celu podważenie reputacji MPK i jego pracowników.
Otwartość na dialog i partnerstwo
Pracownicy oczekują traktowania MPK na zasadach partnerskich, co oznacza rezygnację z cenzurowania mediów i umożliwienie udziału w debatach na temat przedsiębiorstwa. Dążą do organizacji publicznej debaty w celu wyjaśnienia problemów, które pojawiły się na przestrzeni lat.
Załoga MPK domaga się wyjaśnienia, dlaczego miasto blokowało przeprowadzenie audytu w spółce, mimo wcześniejszych deklaracji. Żądają także rezygnacji z naliczania kar za średni wiek taboru, sugerując, że miasto powinno uwzględnić nadzwyczajne okoliczności wpływające na realizację kontraktów inwestycyjnych.
Pandemia COVID-19, lockdowny i ograniczenia w przewozach miały negatywny wpływ na przychody spółki. Miasto dodatkowo przerzucało kilometry pomiędzy kontraktami, co zmniejszyło wpływy i spowodowało wyłączenie z ruchu kilku autobusów. Nierówne traktowanie przewoźników jest nie do zaakceptowania.
Pracownicy sprzeciwiają się politycznemu blokowaniu scalenia działek przy ulicy Jagiellońskiej, z których sprzedaż miała finansować inwestycje. Jeśli miasto będzie kontynuować lekceważenie umów i porozumień, załoga żąda wykupienia udziałów w spółce przez miasto i wzięcia za nią pełnej odpowiedzialności.
MPK, z 75-letnią tradycją, zasługuje na uczciwe traktowanie. Polityka nie powinna prowadzić do jej upadku ani niszczyć dorobku, który pracownicy wypracowywali przez lata. Protest w MPK Kielce to wyraz sprzeciwu wobec obecnej sytuacji i determinacja w walce o przyszłość przedsiębiorstwa.
Źródło: facebook.com/mpkkielce
