Opatowscy policjanci rozwiązały sprawę seryjnego podpalacza
W czwartek, który w tym roku przypadł na Nowy Rok, policja z Opatowa otrzymała informację o kolejnej próbie podpalenia w miejscowości Kopiec. Tym razem celem stały się resztki spalonego wcześniej drewnianego domu mieszkalnego. Funkcjonariusze, po przybyciu na miejsce, podjęli działania, które szybko doprowadziły ich do jednego z mieszkańców wioski, 27-letniego mężczyzny.
Dowody prowadzące do zatrzymania podejrzanego
Podczas przeszukania jego domu, policjanci odkryli kluczowy dowód – fragment podeszwy buta, który idealnie pasował do śladów znalezionych na miejscu zdarzenia z nocy sylwestrowej. Okazało się, że podejrzany próbował spalić te buty w piecu, by zniszczyć dowody przestępstwa.
Seria podpaleń w Kopcu
W trakcie dochodzenia, funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego w Opatowie odkryli, że ten sam mężczyzna miał być odpowiedzialny za serię podpaleń, które miały miejsce w Kopcu na przełomie listopada i grudnia 2025 roku. Pierwszy incydent odnotowano 25 listopada, kiedy to 27-latek podpalił baloty słomy na polu, powodując straty rzędu 4500 złotych.
Kolejne incydenty
W nocy z 7 na 8 grudnia, drewniany budynek mieszkalny został podpalony, a szkody oszacowano na 10 000 złotych. Choć budynek był częściowo zamieszkany, na szczęście nie doszło do obrażeń u osób przebywających wewnątrz.
21 grudnia tego samego roku zgłoszono kolejne podpalenie, tym razem niezamieszkanego budynku, który dzięki szybkiej reakcji właściciela udało się uratować przed większymi stratami.
Interwencja i zatrzymanie
Ostatnie zgłoszenie dotyczyło podpalenia drewnianej szopki obok domu zamieszkałego przez 70-letniego mężczyznę. Na szczęście, dzięki czujności sąsiada, który szybko zaalarmował służby, udało się uniknąć tragedii.
Na podstawie zebranych dowodów, policja zdecydowała się zatrzymać 27-latka jako podejrzanego o te czyny. Podczas przesłuchania przyznał się do podpaleń i wyjaśnił swoje motywy. Jak twierdził, działał pod wpływem emocji związanych z osobistymi problemami, w tym rozstaniem z partnerką. Podpalenia miały być, według jego słów, sposobem na odreagowanie stresu i frustracji.
Krok przed wymiarem sprawiedliwości
Sprawa trafi do sądu, gdzie mężczyzna stanie przed wymiarem sprawiedliwości. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Ostateczny wyrok zostanie wydany po zakończeniu wszystkich procedur prawnych.
Źródło: Policja Świętokrzyska
